Sztuka właściwych decyzji

Bardzo dużo mówi się o systemie wartości, który każdy z nas posiada i powinien kierować się w życiu. Najczęściej jest to zbiór zasad połączony z misją czy to organizacji czy jednostki. Często podczas prowadzonych przeze mnie zajęć, doradztwa czy konwersacji moi rozmówcy starają się wymyślić jak najciekawsze i najbardziej chwalebne wartości zgodnie z którymi będą postępować. Jednak zawsze zastanawia mnie po co wymyślać koło na nowo? Naczelne wartości są z nami jako ludźmi od tysięcy lat. Są to systemy wpojone nam przez rodziców, wyniesione z domu i najbliższego otoczenia czy chociażby z religii bez względu na wyznanie. Ów zbiór zasad jest bardzo prosty, a przez to tak trudny do stosowania w codziennym życiu. Tak jak podstawą sukcesu w biznesie jest np. wyznaczenie celu i sposobu jego osiągnięcia, systematyczna praca czy po prostu rozpoczęcie działania zamiast nieskończone rozpisywanie strategii i marzeń na kartce papieru. Tak samo podstawą dobrego życia jest przestrzeganie podstawowego kodeksu postępowania, który bez względu na branżę, kraj pochodzenia, wyznanie czy miejsce zamieszkania zakłada: czyń dobro.

Ile razy słyszeliśmy o kimś, że jest dobrym człowiekiem?

Ile razy zastanowiliśmy się co to tak naprawdę oznacza?

Czy trzeba dokonać wielkich czynów i zbawić świat, żeby zyskać miano dobrego człowieka?

Na szczęście nie 🙂 Nasze dobro objawia się w małych rzeczach, codziennych wyborach i zachowaniach. Myślimy sobie: „przecież jestem dobrym człowiekiem, nie kradnę, nie zabijam” ALE czy na pewno? Czy kradzieżą jest rabunek banku w biały dzień czy może czyn ten ma więcej odcieni szarości niżbyśmy chcieli? Czy kłamstwem jest jawne mówienie nieprawdy czy może również pominięcie istotnych szczegółów czy manipulacja narracją, aby nasz rozmówca doszedł do błędnych wniosków?

Przed świętami zrobiłam duże zamówienie z Zary w zamyśle, że zmierzę wszystkie ubrania, które zwróciły moją uwagę w aplikacji i zostawię te, które będą leżeć najlepiej, a resztę odeśle. Ponieważ byłam przekonana o zwrocie przynajmniej połowy zamówienia, nie przejmowałam się cenami wybranych ubrań, bo i tak wszystkie ze mną nie zostaną. Kiedy paczki już do mnie dotarły rozłożyłam je otwarte na stole i rozpoczęłam istny pokaz mody. Mój ukochany kot siedział sobie cichutko na kanapie i obserwował całe zamieszanie. Na chwilę wyszłam do kuchni po szklankę wody. Po powrocie znalazłam kocura w jednym z pudełek, siedzącego na wełnianej sukience z kolekcji premium, w ciszy i pełnym skupieniu wyszarpującego dziurę na samym środku produktu. Byłam o krok od zawału, przy życiu podtrzymywała mnie rozpacz i złość, gdyż jeszcze nie zdążyłam nawet zmierzyć ubrania, nie wiedziałam czy na mnie pasuje, nie odcięłam metki, nawet nie zastanawiałam się czy chcę to zostawić. Oczywiście poza wyrzuceniem kota z pudełka moim pierwszym instynktem była próba ograniczenia straty. Pomyślałam wtedy „zwrócę to do sklepu i powiem, że tak było, bo przecież jak udowodnią mi, że nie. Poza tym klient szczególnie w korporacjach i sieciówkach ma zawsze rację”. Zaczęłam w smutku, ale i pełnym skupieniu pakować zwrot, jeszcze raz z szaleństwem w oczach zerkając na cenę z paragonu, która niestety nie zmniejszała się bez względu na to ile razy patrzyłam się na nią ponownie. Jednak w trakcie realizacji mojego, jakże sprytnego, planu w głowie pojawiła się myśl: „ale to jest oszustwo, zwrot pieniędzy Ci się nie należy!” Co niezwłocznie zaczęłam sobie tłumaczyć, że gdybym zamówiła od polskiego, małego przedsiębiorcy to wtedy bym nie zwracała, no ale Zara i tak narzuca taką marżę na swoje produkty i wyzyskuje swoich pracowników, że im się należy. W pierwszym momencie uznałam nawet, że jestem drobnym przebłyskiem karmy, która spotyka ich za złe postępowanie. Następnie kiedy myśli i wewnętrzny dialog stawały się coraz bardziej natarczywe uświadomiłam sobie, że nie ważne kogo oszukujemy. Oszustwo jest nadal oszustwem. Nie my jesteśmy osobą, która odpowiada za osądzenie kogoś i jednoczesne wymierzenie mu kary tak jak ja próbuję usprawiedliwić swoje czyny osądzając sieciówkę i oddać należną karę dla Zary. Jeśli tak bardzo uważam, że zasługują na karę i nie zgadzam się z ich postępowaniem to po prostu powinnam u nich nie kupować! Czy to, że okradniemy obcego, albo bogatego, który i tak ma w naszym przekonaniu dużo powoduje, że nasz uczynek nie jest kradzieżą? Niestety nie!

W przypadku nadrzędnych wartości lub w sumie jakichkolwiek zasad, szczególnie tych prostych i sformułowanych w sposób jasny odpowiedzi czy czynimy dobrze czy źle są z reguły bezproblemowe. Wiemy to od razu, ale z wygody czy strachu lub innych powodów próbujemy zagłuszyć naszą intuicję i moralność. Jeśli czujemy niepewność czy wstyd lub mamy wątpliwości to pewnie dlatego, że łamiemy moralny kodeks postępowania i próbujemy się usprawiedliwić, oszukać siebie samego i zakrzywić rzeczywistość.

"Nie! Wcale tak nie było. Nie rozumiesz, musiałam!

Jak często słyszymy takie wytłumaczenia? Co wtedy myślimy? No właśnie rzadko myślimy obiektywnie, poddajemy się emocjom i subiektywnemu spojrzeniu naszej rodziny, przyjaciół etc Kiedy wróciłam po świętach do pracy i opowiadałam znajomym o zdarzeniu, pomijając część moich przemyśleń o czynieniu dobra, najczęściej słyszałam: „nie przejmuj się, odeślij im pewnie nikt nie zauważy” albo „co zrobiłaś kotu?” lub „powiedz w sklepie, że taką dostałaś zwrócą Ci kasę”. Mówili tak, nie dlatego, że są złymi ludźmi. Po prostu dlatego, że czuli mój smutek i chcieli mi pomóc. Jednak nie można pomagać jednym krzywdząc przy tym drugich, ze złych uczynków nigdy nie otrzymamy dobrych owoców. Zaślepiła ich nasza znajomość i pozytywne uczucia w kierunku mojej osoby. Nie zastanowili się obiektywnie nad sytuacją, widzieli tylko jedną stronę równania – pokrzywdzoną przez los i kota Olę, która kilka razy w życiu kupiła coś z kolekcji premium i takie nieszczęście ją spotkało. Próbowali ochronić osobę z swojego kręgu, nie patrząc na to że ktoś ich może w przyszłości potraktować tak samo i wtedy byłaby to zupełnie inna dyskusja. Wspólnie zastanawialibyśmy się jak wygrać z takim oszustem. Patrzmy szerzej, niż czubek naszego nosa i interes naszego „stada”. Myślę, że najlepszą oznaką przyjaźni i uczucia do drugiej osoby jaki możemy oferować w takie sytuacji drugiej to powiedzieć prawdę jak widzimy sprawę, bo droga dobrych uczynków i właściwych wyborów często jest niewygodna. Podobnie jak prawdziwa i szczera relacja, bo nie zawsze od drugiej strony będziemy otrzymywać pochwały, czasami najlepsze co mogą dla nas zrobić to wskazać nam drogę do bycia lepszym nawet jeśli będzie to bolesna podróż po kamieniach. Prawdziwego przyjaciela poznasz po tym, że powie Ci prawdę, nawet jeśli jest ona niewygodna, przykra czy bolesna.

„Wierzę, że prawda jest obraźliwa tylko wtedy gdy kłamiemy”

Matthew McConaughey

Moje wielkie zakupy w Zarze zakończyły się tym, że zostałam z dziurawą sukienką z kolekcji premium, która jest za duża, ale nadal przyjemna w dotyku, bo przecież kosztowała tyle, że gdyby okazała się drapiąca to byłoby to gwoździem do mojej trumny 😛 Uznałam, że trudno może uda się ją jakoś załatać. Poszłam do męża opowiedzieć mu o moim dramacie, sądziłam, że będzie rozpaczał nad stratą jeszcze bardziej niż ja. Zdziwiło mnie jednak to, że jemu jako jedynemu z nielicznych osób mojego otoczenia (bo tego samego zdania była jeszcze moja mama) nie przeszło przez myśl, żebym odesłała sukienkę do sklepu. Powiedział, że jest mu bardzo przykro, że moje zakupy zakończyły się takim fiaskiem i że pięknie wyszywam, dlatego też pewnie uda mi się całkiem nieźle zacerować tą wielką dziurę. Na pierwszy rzut oka poniosłam stratę, ale od kiedy dokonałam właściwego wyboru to czuję spokój, patrzę na siebie w lustrze i myślę sobie, że faktycznie jestem dobrym człowiekiem i to nie dlatego, że przekazałam ogromny datek na dom dziecka, ale dlatego, że dokonałam słusznego wyboru. Miałam wszelkie możliwości oszustwa, narażenia drugiego człowieka na straty i uratowanie swojego interesu. Jednak zrobiłam inaczej. Nie zapominajmy, że za Zarą również stoi człowiek, który pewnie zarabia więcej w ciągu sekundy, niż ja wydałam na sukienkę, ale tu nie o to chodzi, aby być bohaterem dla tej osoby, której łaskawie postanowiliśmy nie okraść. Chodzi o to, aby być bohaterem w swoich oczach i mieć do siebie szacunek. Jakbym mogła oczekiwać od innych właściwego postępowania skoro sama w swoim życiu tworzyłabym wyjątki.

"[...] porządnym człowiekiem warto być zawsze, nawet jeśli nie zawsze się to opłaca".

Anna Dymna

W biznesie dużo mówi się o sztuce podejmowania właściwych decyzji. W życiu codziennym, prywatnym, również jest to bardzo istotna umiejętność. Dla tych z Was którzy sobie myślą, „ale Ola jest wspaniała, tak dobrze się zachowała” powiem STOP! Brawo ja, że postanowiłam zachować się właściwie, ale z drugiej strony czy jest to coś co powinniśmy wychwalać i cieszyć się? Czy nie powinno być to czymś standardowym i normalnym? Zatem zamiast klepać mnie po plecach, że nikogo nie okradłam dajmy sobie szansę na wyciągnięcie głębszych wniosków z tego artykułu, mimo iż dotyczy rzeczy tak błahej jak sukienka z Zary 🙂 Jeśli do tej pory nie zastanawiałeś się nad takimi sytuacjami i robiłeś tak, aby Tobie było dobrze to nie jest moment w którym powinieneś rozpamiętywać swoje grzechy i złe uczynki, a przez kolejne miesiące biczować się poczuciem winy i wstrętu do własnej osoby. To jest po prostu dobry moment na to, żeby coś zmienić! Przypomnieć sobie podstawowe wartości i zacząć dokonywać właściwych wyborów, chociażby w drobnych rzeczach oraz przede wszystkim pamiętać, że czynienie dobra bardzo często nie jest wygodne czy przyjemne w danym momencie, ale w dłuższym rozrachunku już tak. Jeśli nie chcesz robić tego dla innych, z miłości do bliźniego, zrób to przede wszystkim dla siebie, bo to z sobą spędzasz najwięcej czasu, z sobą prowadzisz najwięcej rozmów i swoją twarz najczęściej oglądasz w lustrze. Nie ma pewności siebie i poczucia własnej wartości bez szacunku do siebie samego. Nie będziesz mieć szacunku do siebie jeśli będziesz postępować niewłaściwie. Portfel i szafę możesz wymieniać co roku, ale duszę masz tylko jedną i to bez względu na wyznanie.

Organizacja i systematyzacja codziennego życia

Pierwsza autorska publikacja z serii produktów Untold. Dzięki temu poradnikowi zrobisz pierwszy krok w zmianie swojego życia na takie o jakim marzysz. Jest dostępny w wersji e-book, audiobook oraz kursu video. Zawiera znane narzędzia coachingowe oraz moją autorską metodę wypracowaną na przestrzeni ostatnich 5 lat. W skrócie dowiesz się jak zapanować nad swoim życiem zarówno prywatnym, jak i tym zawodowym. Napisany w sposób prosty i przyjemny, zawiera przykłady z życia codziennego, praktyczne wskazówki i ćwiczenia oraz piękną oprawę graficzną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.