Koszmarne sny i bajkowe życie
W 2021 roku na platformie Netflix swoją premierę miał nowy koreański serial pod angielskim tytułem It’s Okay Not to Be Okay (To w porządku, nie być w porządku). Napisałam o nim wcześniej artykuł na moim blogu, jednak wracam do tego serialu i do czytelników z nowymi refleksjami.
Główna bohaterka jest autorką bajek dla dzieci. Jej postać jest wyjątkowo groteskowa i okrutna, co czyni ją fascynującą w swoim niekonwencjonalnym sposobie bycia. Podczas wolontariatu w szpitalu psychiatrycznym opowiada pacjentom o czym są bajki, z brutalną szczerością — bez ozdobników i pocieszających kłamstw.
Ta scena głęboko mną wstrząsnęła, a pacjenci przedstawieni w niej zareagowali równie emocjonalnie. Niektórzy zaczęli płakać, inni próbowali zignorować lub bagatelizować jej słowa, a opiekunowie patrzyli z niedowierzaniem. To był — krótko mówiąc — moment niezwykle dramatyczny. Oglądałam i słuchałam, nie mogąc powstrzymać uczucia zazdrości o ten surowy, nieprzefiltrowany ładunek emocji, którego sama nie doświadczałam od wielu lat.
"Bajka to nie psychodelik, który daje nam nadzieję i sny. To stymulant. Każe nam się zmierzyć z życiem. Mam nadzieję, że przeczytacie dużo bajek i wybudzicie się ze swoich snów. Nie patrzcie na gwiazdy na pięknym niebie patrzcie na stopy, które utknęły w szambie. Gdy to zrozumiecie i pogodzicie się z swoim losem, wszyscy będą szczęśliwi.."
Od najmłodszych lat uczono moje pokolenie, że trzeba marzyć i patrzeć w gwiazdy, śnić i pragnąć ich spełnienia. Ja, dziecko wychowane na bajkach Disneya wiem to najlepiej. Jednak nikt naszemu pokoleniu nie raczył powiedzieć, że poza marzeniem trzeba jeszcze wprowadzić działanie. Nikt nam nie powiedział, że samo myślenie życzeniowe — bez naszego wysiłku — pozostawi nasze pragnienia na zawsze niespełnione. Pamiętam dzień, w którym moja terapeutka powiedziała mi: — Aleksandro, księżniczko, obudź się z bajki, w której żyjesz. Byłam wściekła, ale ten rodzaj złości potrafi być silnym katalizatorem zmiany.
Patrzyłam na tą scenę i słuchałam lekcji głównej bohaterki i zazdrościłam, że ma odwagę, skrupuły i brak silnego współczucia, że mówi to pacjentom, którzy marzeń i pragnień potrzebują najbardziej. Część z nich nigdy nie opuści placówki, nigdy nie wyzdrowieją, a ona niszczy ich sny, depcze gwiazdy w które mają siłę spoglądać. Jednak po dłuższym zastanowieniu uważam, że to najlepsze co mogła zrobić. Dlaczego? Dlatego, że prawdziwe. Każda prawda czy przyjemna, czy nieprzyjemna jest lepsza od najłaskawszego kłamstwa. Przed obejrzeniem tego odcinka nawet nie rozważyłabym możliwości takiego zachowania. Obecnie jestem wdzięczna za tę myśl i będę ćwiczyć odwagę.
Kolejną kwestią jest, że Moon-yeong Go okazała tym ludziom prawdziwy szacunek i brak dyskryminacji. Potraktowała ich tak jak każdego innego. Dla osoby dotkniętej odtrąceniem, izolacją, różniącej się od dużej części społeczeństwa jest to najpiękniejszy wyraz równouprawnienia. Pisząc artykuły czy rozmawiając z innymi zawsze powtarzam mówcie prawdę, traktujcie ludzi na równi. Po obejrzeniu tego odcinku poczułam się jak hipokrytka, kiedy w rozmowach z niektórymi przekazywałam tylko część prawdy, tylko część mojej opinii i byłam przekonana, że robię to po to, aby nie krzywdzić ludzi. W rzeczywistości wyrządzałam im największą krzywdę.
Bohaterka przekazała swoim uczniom wspaniały dar. Wiedzę, że życie jest wymagające i nikt poza nami nie jest odpowiedzialny za motywacje nas do właściwego życia, lepszego życia, rozwoju i osiągania marzeń. Uświadomiła im, że to akceptacja siebie, sytuacji, pogodzenie się z nią i zrozumienie daje prawdziwe szczęście, a nie to że zdobędziemy dokładnie to co chcieliśmy, nie to że będziemy siedzieć w pięknym złotym zamku za siedmioma górami i siedmioma lasami.
"O Chłopcu, który żywił się koszmarami."
Chłopiec wybudził się z kolejnego strasznego koszmaru. Złe wspomnienia z przeszłości, które chciał wymazać z pamięci, pojawiały się co noc w jego snach i ciągle go prześladowały. Chłopiec bał się zasypiać. Pewnego dnia poszedł do czarownicy z prośbą.
>> „Proszę, wymaż moje złe wspomnienia, żebym nie miał już koszmarów. Zrobię wszystko, co mi każesz.”
Mijały lata, a chłopiec był już dorosły. Już nie miał koszmarów. Ale z jakiegoś powodu nie był szczęśliwy. W noc krwistego księżyca pojawiła się czarownica, która przyszła odebrać to, co jej obiecał za spełnienie życzenia. Krzyknął na nią wściekły
>> „Zniknęły moje straszne wspomnienia. Ale dlaczego … Dlaczego nie mogę być szczęśliwy?”
Potem wiedźma odebrała mu duszę, jak ustalili, i powiedziała mu to.
>> „Przykre, bolesne wspomnienia. Wspomnienia głębokiego żalu. Krzywdzenia innych i bycia krzywdzonym. Bycia porzuconym. Tylko osoby z takimi wspomnieniami zakorzenionymi w swoim sercu będą silniejsze, pełniejsze pasji i będą się łatwiej przystosowywać. Tylko one zaznają szczęścia. Pamiętaj o tym. Pamiętaj o tym i to przezwycięż. Jeśli tego nie przezwyciężysz zawsze będziesz dzieckiem, którego dusza nie dojrzewa”
Często myślimy sobie dlaczego tak cierpię? Dlaczego ja? Dlaczego po prostu nie mogę być szczęśliwy? Kiedy powinniśmy powitać w naszym życiu zarówno smutek jak i radość, żal i wdzięczność, szczęśliwe i mniej szczęśliwe chwile, bo to one nas kształtują. Dzięki nim jesteśmy tym kim jesteśmy, gdyby nie one bylibyśmy pustą ładną skorupką.
Nie mam wytłumaczenia na wszystko, nie każdą rzecz i sytuację potrafię obrócić w dobrą, ale pragnę podać kilka przykładów z mojego życia za które z perspektywy czasu jestem wdzięczna, że mnie spotkały i że udało mi się je przetrwać.
- Mój ojciec zawiódł mnie więcej razy w życiu niż mogę zliczyć. Dzięki temu przestałam upatrywać w mężczyźnie bezpieczeństwa, nauczyłam się, że muszę zapewnić sobie sama bezpieczeństwo i stabilizację.
- Mój ukochany dziadek zmarł zanim zdążyłam się z nim pożegnać. Dzięki temu wiem, że nikogo i niczego nie można brać za pewnik, nie wiadomo kiedy sytuacja się zmieni.
- Rozstałam się z moim obecnym mężem w okresie narzeczeństwa, kilka miesięcy przed ślubem. Pozwoliło nam to obojgu zrozumieć jak bardzo się kochamy.
- W czasach szkolnych doświadczyłam izolacji z grupy, plotek, niechęci. Dzięki temu nie potraktuję tak innych, bo wiem jak to boli. Nauczyłam się również przebywać sama ze sobą i cieszyć się tym towarzystwem. Kiedy to zaakceptowałam w naturalny sposób otrzymałam też akceptację innych.
- Zdobywałam dużo nagród i wyróżnień. Wiem jak smakuje radość i samozadowolenie jak również gorzki posmak ludzkiej zazdrości i uczucia niewystarczalności i niewidzialności mimo bycia najlepszym. Dzięki temu uwolniłam się od cudzych opinii, bo bez względu na to co zrobię i tak nie zadowolę wszystkich, ale wiem co mogę zrobić, żeby zadowolić siebie.
A jakie są Twoje wyzwania, problemy, co ostatnio Cię zasmuciło? przeraziło? zezłościło? A może zadowoliło i uszczęśliwiło? Zastanów się nad tym i bądź wdzięczny za to kim jesteś.
Organizacja i systematyzacja codziennego życia
Pierwsza autorska publikacja z serii produktów Untold. Dzięki temu poradnikowi zrobisz pierwszy krok w zmianie swojego życia na takie o jakim marzysz. Jest dostępny w wersji e-book, audiobook oraz kursu video. Zawiera znane narzędzia coachingowe oraz moją autorską metodę wypracowaną na przestrzeni ostatnich 5 lat. W skrócie dowiesz się jak zapanować nad swoim życiem zarówno prywatnym, jak i tym zawodowym. Napisany w sposób prosty i przyjemny, zawiera przykłady z życia codziennego, praktyczne wskazówki i ćwiczenia oraz piękną oprawę graficzną.
Dodaj komentarz